
W wigilijny wieczór Borewicz ma dyżur. Podwozi na cmentarz przypadkowo spotkaną kobietę, która składa stroik na grobie rodziców (zmarli w ostatnim roku). Następnie zaprasza milicjanta do dyżurki w porodówce, gdzie pracuje. Borewicz ląduje w łóżku z młodą pielęgniarką, która potem oznajmia mu, że było to tylko na jeden raz. 1 stycznia w lesie znalezione zostają zwłoki młodej kobiety, Krystyny Barcz. Brak motywu -- wykluczony gwałt i rabunek. Nieopodal leży pijak w stanie głębokiego upojenia, który nie przyznaje się do zabójstwa (nie ma pojęcia, co robiła przy nim zakrwawiona koszula). Trop (metka z pralni) wiedzie do Zakładu Przemysłu Odzieżowego "Elbaw", którego dyrektorem jest Leon Skotnicki. Okazuje się, że Barcz była tam modelką. Następnie w windzie znalezione zostają zwłoki kolejnej modelki z tej firmy, która wcześniej usiłowała zachęcić do prywatnego spotkania swojego szefa Skotnickiego. Po programie telewizyjnym przedstawiającym wyroby "Elbawu" zabita zostaje redaktor prowadząca tę audycję. Wszystkie kobiety są młode i giną, wracając późnym wieczorem do domów, łączył ich "Elbaw" oraz to, że były blondynkami. Tymczasem znaleziona zostaje czwarta ofiara, która w żaden sposób nie była związana ze Skotnickim. Śledczy podejrzewają jednak dyrektora o popełnianie morderstw. Następnie napadnięty zostaje sam Skotnicki, jak twierdzi, w celu rabunkowym. Milicja podejmuje prowakację, Ewa Olszańska zostaje zatrudniona w "Elbawie" jako maszynistka pod nazwiskiem Ewa Kos. Ma to <b>...</b>
07
zgłoś
się